Menu

piątek, 22 stycznia 2016

Rozdział 3

       Gdy Ross wyszedł, Liv szybko chwyciła za telefon, by napisać do niego sms'a. Dosyć szybko odpisał, toczyła się z tego nie krótka, nie długa rozmowa, która brzmiała tak:
O: -Ross, nie rozumiem. Mało się znamy, w sumie bardzo mało. Poznaliśmy się dzisiaj. Co miał oznaczać ten pocałunek ? Wiem, trochę przesadzam, bo to niby tylko w policzek, nie w usta .. ale jakoś bardzo mnie to ... poruszyło.
R: -Olivio .. Ja .. ja ... też .. Eh .. sam nie wiem co to miało oznaczać :/
O: -Dobra .. było minęło (:
R: -Skoro tak chcesz :D
O: -A ty wolisz nie zapominać w takim razie ? xD
R: -Najważniejsze jest to, że wszystko ok i się nie obraziłaś ^.^
O: -A czemu miałabym się obrażać ? Nic się nie stało (:
R: -No niby nie (:
O: -Muszę już kończyć. Jutro się odezwę. na razie ^.^
R: -:( :( Do jutra, papa ;* - Po pisaniu Olivia odłożyła telefon i położyła się na plecach na swoim łóżku i spoglądała w sufit myśląc o nim. Aż w końcu Veronica wróciła do pokoju.
-Roni, jesteś głodna ?
-Tak szczerze to tak.
-W takim razie to ja zaraz wracam, idę coś tam zrobić dla nas do jedzenia. - Powiedziała Olivia uśmiechając się po czym skierowała się w kierunku kuchni, ale nie wzięła telefonu, Veronica chciała jej zrobić "Włama" na Snapa, ale gdy odblokowała telefon zobaczyła, że pisała z Rossem, nie mogła się oprzeć i sprawdziła wszystkie wiadomości. Gdy przeczytała od razu odłożyła telefon. Po chwili przyszła Olivia. Mówiła, że idzie zrobić "Coś tam" do jedzenia. A przyszła z całą tacą. Położyła tacę na łóżko, usiadła, i zaczęły jeść. Nagle Veronica rzekła:
-Liv, tak szczerze. Podoba ci się Ross ?
-Tak szczerze ? Niezbyt. Chciałabym, żebyśmy byli dobrymi przyjaciółmi, nic więcej.
-Muszę ci coś powiedzieć. Bo ...
-Wal śmiało. Jesteśmy przecież przyjaciółkami - Powiedziała z uśmiechem Olivia.
-Bo .. Mi on się podoba. 
-Naprawdę ? Em .. To s.. super ! - powiedziała nieśmiało
-Chciałabym, żeby poczuł to samo do mnie, to co ja do niego. -gdy to powiedziała, Olivia nie miała takiej wesołej miny, jak zawsze, gdy rozmawiały o chłopakach. -Czekaj... sms mi przyszedł.
-Od kogo ? - spytała Liv
-Od mamy. Napisała mi, że mam już wracać do domu.
-Co ?! Dlaczego ?! Ale ...
-Przepraszam... - powiedziała przytulając Olivię
-Przynajmniej cię odprowadzę 
- Nie trzeba. Umiem dojść do drzwi - powiedziała Veronica po czym chwyciła swoją niebieską na długim pasku torebkę i wyszła z pokoju. Olivia nie wiedziała co się dzieje. Jej wzrok biegł po całym pokoju, aż nagle zatrzymał się na górnej półce jej wielkiego regału. Zobaczyła swój nieruszony pamiętnik, który dostała od cioci na 15 urodziny. Zapomniała o nim. Wstała, chwyciła za krzesło i podstawiła pod regał. Stanęła na nim, by siegnąć po pamiętnik. Gdy go wzięła, odtrzepała go od kurzu, odłożyła krzesło, wzięła swój długopis i położyła się na łóżko. Pomyślała, że zacznie pisać. Odblokowała długopis, przyłożyła go do kartki i zaczęła pisać:
"Drogi Pamiętniku
Jest pewien chłopak. Blondyn. Poznaliśmy się przypadkiem. Jesteśmy przyjaciółmi. Ale .. przyjaciele całują się ? Nie wiem .. Może przesadzam, bo to tylko w policzek. Ale jestem taką osobą co wszystko ją mocno poruszy. Do tego moja przyjaciółka ... Mega dziwnie się zachowywała. Powiedziała mi, że Ross (ten chłopak) jej się podoba. Ale powiedziała to tak, jakby mi chciała zrobić na złość. Nigdy tak między nami nie było. Mam nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży...". Pomyślała, że będzie pisała takie wpisy codziennie. Odłożyła pamiętnik pod poduszką na jej fotelu, by nikt go nie znalazł. Usłyszała dźwięk SMS'a. Sprawdziła. Był od Rossa. Było w nim :
"Hej Olivio. 
Masz ochotę się jutro spotkać w pizzerii naprzeciwko ciebie ok. 15:00 ?"
Olivia mu od razu, bez wahania odpisała :
"Hej Ross.
Jasne, z chęcią przyjdę :) 
Tylko mnie nie wystaw ^^"
Ross:
"To super ! ^.^
Ja nie wystawię, no co ty :D
To do jutra :)". - Olivia przez całą konwersację miała uśmiech od ucha do ucha. 
 W końcu odłożyła telefon. Poszła wziąć szybki prysznic, ubrała się w jej ulubioną piżamę. Góra piżamy była to biała bluzka z długim rękawem. Było na niej dość duże czerwone serce z białymi kropkami. Dół piżamy to były czerwone jak te serce dresy z białym sznureczkiem.
 Zdjęła miliony poduszek i biały, ciepły koc z łóżka. Zdjęła kapcie, i weszła pod kołdrę. Zgasiła lampkę i poszła spać.
                                                      Rano 8:15 
 Olivia otworzyła oczy, włożyła rękę pod poduszkę i wyciągnęła telefon. Patrzy na czas: "8:15".
"Co ja tak szybko wstałam ?!". - Olivia zwykle wstawała o 10.00, dlatego była tak zdziwiona, że tak szybko wstała.
 A z racji, że spotkanie jej z Rossem ma być za 7 godzin, to wstała, zjadła śniadanie i wzięła laptopa, który był na jej biurku. Położyła go na łóżko, wskoczyła pod kołdrę i oglądała swój ulubiony serial "Pamiętniki Wampirów". Obejrzała 4 odcinki. Zajęło jej to mniej wiecej 3 godziny. Gdy skończyła, była 11. Potem poszła wziąć kąpiel. Brała kąpiel 30 min.
Przyszła do pokoju. Wybrała ciuchy i się w nie przebrała. Ubrała się w czarną sukienkę. Na dole miała falbanki. Z tyłu miała wycięte plecy. Ubrała do tego czarne buty na koturnie. Usta pomalowała mocną, czerwoną szminką. 
Włosy rozpuściła, podkręciła koncówki lokówką. Poperfumowala się swoim ulubionym perfumem. Założyła na ramię swoją ulubioną torbę ciemno-różową. Zarzuciła na siebie skórzaną, krótką, kremową kurtkę. Chwyciła telefon w rękę i poszła do pizzerii. Gdy tam weszła. Zobaczyła siedzącego blondyna. Miał ubraną niebieską koszulę. Na wierzch czarny garnitur i czarne spodnie. Gdy Olivia weszła, Ross'owi od razu rzuciła się w oczy Olivia. Przytulili się na powitanie. Ross zdjął jej kurtkę i powiesił na wieszak. Usiedli. I spoglądali w menu.
-Ja to bym Capriciosse zjadł.
-No okey. Niech będzie Capriciossa. - stwierdziła z uśmiechem Olivia.
-I może do tego ... Lampka wina ? - zaśmiał się Ross.
-No dobra. Ale tylko jedna. -  także zaśmiała się Olivia. Kelner przyszedł, złożył zamówię, a Ross i Olivia ciągle rozmawiali i się śmiali. Zamówienie po 20 minutach w końcu przyszło. Siedzieli tam aż do 17.00. Siedzieli by dłużej, gdyby Ross nie dostał telefonu. 
-Przepraszam Olivio, ale muszę odebrać. To przyjaciel.
-Jasne, nie ma sprawy. - Gdy Ross odebrał, Olivia słyszała tylko: 
"Hej Matt.
Emm .. Nie 
O Jezu ! Zapomniałem !
Dobra, zaraz będę !
No na razie.". 
-Coś się stało, Ross ?
-Słuchaj, nie chcę, żebyś mnie zrozumiała źle, ale wiesz. Nocuje u kolegi i za 5 min powinniśmy wyjechać na bardzo ważny dla nas mecz. Proszę nie zrozum mnie źle.
-Spokojnie. Rozumiem wszystko ! -Powiedziała Olivia z uśmiechem i uspakajając Rossa. 
-Napiszę do ciebie oczywiście.
-Jasne ! - rzekła Olivia. Ross musiał już iść, dlatego mocno się przytulili na pożegnanie. Gdy Ross już pobiegł, Olivia też już podążała w stronę swojego domu. Olivia wróciła do domu, zerknęła w telefon i pomyślała, że napisze do Veronici. Napisała zwykłe : "Hej :* ". Wyświetliła od razu, ale odpisała po 11 minutach : "Cześć.". Olivia nie wytrzymała i zadzwoniła do niej.Gdy odebrała :
-Roni, co się dzieje ostatnio z tobą ?! -praktycznie wykrzyczała do telefonu.
-Ze mną ? Nic, czemu miałoby być ? - mówiła, jakby nigdy nic.
-Bo się cholernie dziwnie zachowujesz. Nigdy taka nie byłaś.
-Zdaje ci się.
-Nie ! Zaczęłaś się tak zachowywać jak w .. naszą przyjaźń .. "wbił" ... Ross. - gdy to powiedziała, od razu się rozłączyła. Pomyślała .. i rzekła: "Wiem ! Ona jest na bank zazdrosna ! O Jejku ... ". Napisała do Veronici:
"Roni ... Tak szczerze .. czy ty ... jesteś zazdrosna ? :(" - Powiedziała Olivia, praktycznie z łzami w oczach przez myśl, że ich przyjaźń się tak pieprzy. Po niedługim czasie Veronica odpisała:
"Może tak, może nie. A tak w ogóle.. Co cię to interesuje ? Jestem dla ciebie nikim." Olivia na to:
"-Jesteś dla mnie jak siostrzyczka ! Sama nie wiem, czy Ross mi się faktycznie nie podoba. Czy mam z nim zerwać kontakt dla ciebie ?
-Nie musisz się dla mnie tak starać. Dobra .. teraz tak serio. Ross mi się naprawdę podoba. Ale spokojnie, Możesz się z nim spotykać, dam radę :)
-Ale ja nie wiem czy chcę się z nim spotykać. Dobra ja muszę kończyć :)". Olivia odłożyła telefon i wzięła pamiętnik, aby wpisać wpis. Wpis brzmiał następująco :
"Drogi Pamiętniku
Dzisiaj się spotkałam z Rossem. Było cudownie ^.^ Jest taki zabawny :) Wspaniały z niego przyjaciel. Ale .,. nie wiem co się dzieje z Veronicą. Ona jest chyba zazdrosna :(. Nawet nie wiem o co. Jest całkiem inna, niż zawsze. To mnie niepokoi. Mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze. Szkoda by było zakończyć naszą przyjaźń, bo znamy się od piaskownicy :(." -Olivia odłożyła pamiętnik tam, gdzie wcześniej, poszła się myć, zjadła na kolację bananowe Musli z kawałkami czekolady i położyła się spać, bo była bardzo zmęczona.
    Obudziła się o 11.00. Pierwsze co, to włożyła dłoń pod swoją zieloną w białe kropki poduszkę. Włączyła telefon i zobaczyła multum wiadomości od Rossa:
"- Hej Liv ! :) :)
- Spotkamy się dzisiaj "?
- ????
- Halo ^^
- Śpisz ? :D 
- Jak wstaniesz to napisz ! :)".
Gdy Olivia to czytała, twarz jej się ciągle uśmiechała. Oczywiście szybko mu odpowiedziała. :
"-Jestem, jestem ! Haha :D ^^Dzisiaj ? Chyba nie robię nic dzisiaj. O której i gdzie chciałbyś się spotkać ?
-Może o 13.00 w parku ? :)
-W parku ? Sugerujesz coś ? :D
-Ja ? Oczywiście, że nie :D
-Czyżby ? ^.^
-No dobra ... Przyjacielski piknik ^.^ :)
-Mhmm .. Dobra :) To będę na pewno ^.^
-To do zobaczenia, Liv :)". - Olivia ubrała swoje ulubione kapcie w pandę i poszła w stronę kuchni. Zjadła na śniadanie naleśniki z Nutellą i wypiła do tego kakao. Gdy zjadła, poszła umyć zęby i umyć siebie. Po kąpieli wysuszyła włosy i w szlafroku powędrowała do swojego pokoju. Pomyślała, że jeśli jest dzisiaj mega gorąco, to się ubierze luźniej. Założyła krótkie spodenki jeansowe. Na górę założyła cienką koszulkę na ramiączkach w czarne wąsy. Naszyjnik ze złotym serduszkiem. Mnóstwo bransoletek. Swoje ulubione miętowe, krótkie trampki. Zrobiła lekki makijaż i wyprostowała włosy. Po perfumowała się swoim ulubionym perfumem. Założyła swoją ulubioną torbę, swoje okulary przeciwsłoneczne, chwyciła telefon w rękę i wyszła do parku. Gdy już tam była, zauważyła Rossa; patrzącego przed siebie i siedzącego na kocu. Olivia podeszła i usiadła obok niego. Przytulili się na przywitanie. Ross miał w około siebie wszędzie kosze z jedzeniem.
-Ile ty masz tego jedzenia ? Ja nic nie przyniosłam, aż mi głupio. - zaśmiała się Olivia.
-Spokojnie się najemy. Nic nie musiałaś przynosić. - zaśmiał się Ross.
-Gdzie tak w ogóle mieszkasz ?
-Na samym krańcu Los Angeles. Trochę do siebie dużo mamy, mimo, że sama mieszkasz w Los Angeles. Sama wiesz, jakie to miasto jest wielkie.
-Oj wiem, wiem, Ross.
-Dlatego nocuję u przyjaciela. - powiedział wyciągając coś z kosza. -Może jabłuszka ? - Powiedział podsuwając jabłko pod twarz Olivii.
-A z chęcią się skuszę, Rossie Lynch'u
-Smacznego życzę, Olivio Hayes.
-Dziękuję serdecznie. - Zaśmiali się obojga.
-Przepraszam, ale ... twoja przyjaciółka .. Em .. jak ona miała ?
-Veronica.
-A tak, tak. To ona ... wydaje się taka .. tajemnicza. Wiem, dziwny jestem.
-Nie jesteś dziwny ! I wolałabym o niej nie rozmawiać.
-Jasne, nie ma sprawy. Ahh te kobiece sprawy. - zaśmiał się Ross. Siedzieli tam jeszcze godzinę. Cały czas rozmawiali i się śmiali. No i jedli. Po 14.00 zebrali koc i resztki jedzenia do koszy i poszli na spacer. Powoli spacerowali. Byli w takim parku, że gdzie się nie spojrzysz, tam czerwone róże. Spacerowali takim miejscem, że po prawej widzieli jezioro. Zauważyli białą ławkę z widokiem na jezioro. Usiedli. Patrzyli i podziwiali. Kosze postawili obok ławki. Nagle zawiał wiatr i rozwiał delikatne, czerwone płatki róży, co sprawiło romantyczny nastrój. Latało wszystko wokół ich. Olivii włosy leciały do tyłu. Ross na nią spojrzał przyciągającym wzrokiem. Olivia spojrzała na niego. Ross się przybliżył do Olivii. Położył dłoń na jej policzek, popatrzył jeszcze raz na jej oczy, przybliżył swoje usta do ust jej i ją delikatnie pocałował.


O ja ^.^
Nie wierzę .. 
Napisałam to ! 
Więc tak ... Chciałam was z całego serca przeprosić ! Nie wiem co się ze mną działo. Całkiem zapomniałam normalnie o tym blogu :( Ale już jest tak powiedzmy "Wielki Powrót". Jak widać, w porównaniu do wcześniejszych rozdziałów, ten jest naprawdę długi.
Co do rozdziału .. Jak wam się podobał ? :) Co myślicie o tym końcu ? 
Jak się dalej potoczy przyjaźń Veronici i Olivii ? 
Komentujcie :*  
 Nie wiem kiedy będzie kolejny rozdział. Postaram się oczywiście jak najszybciej <3
Chciałam pozdrowić moją wierną fankę :D Właściwie to moją przyjaciółkę Kingę :)
Która ciągle wyczekiwała tego 3 rozdziału. Więc .. chciałaś to masz ! :D I oczywiście pozdrawiam Julkę :* No i Martę ^^ :*

To na tyle :)
Komentujcie 
Dołączajcie do moich obserwatorów (będziecie mieć wszystko na bieżąco). To
mnie motywuje do dalszego działania ! :*
Trzymajcie się <3 <3
~Liv  







                                               
                                                                                                                         

4 komentarze:

  1. Cudny, a ja zapraszam do siebie http://canitasteyourlipsagine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Oo jest. Tak długo na niego czekałam ale warto było tyle czekać bo rozdział jest cudny.Już nie mogę się doczekać następnego rozdziału.Dziekuję za pozdrowienia :*

    OdpowiedzUsuń